Cześć :)
U mnie ostatnio bardzo czytelniczo, więc mam dla Was kolejną recenzję książki. Dzięki uprzejmości wydawnictwa Galaktyka miałam okazję zapoznać się z ich nową pozycją "Głodówka krok po kroku. Rodzaje głodówek i ich pozytywny wpływ na zdrowie" autorstwa dr Jasona Funga oraz Jimmy'ego Moore'a.
Na początku pozwólcie, że zaznaczę swój stosunek do głodówek i modnych ostatnio postów. Jestem raczej sceptycznie nastawiona, ale z drugiej strony ciężko mi jednoznacznie potępić osoby je stosujące. Osoby je promujące to z kolei inna sprawa. Osobiście uważam, że zrównoważona dieta jest kluczem do zdrowia, dobrego samopoczucia i wymarzonej sylwetki. Głodówki są całkowitym tego zaprzeczeniem, więc budzi to mój wewnętrzny sprzeciw. Z drugiej strony, jak bardzo moje podejście ugruntowane jest tym, że całe życie wmawia nam się, że mamy nieustannie jeść? W okół stołu toczy się życie rodzinne, spotkania towarzyskie, jemy dla zaspokojenia głodu, ale także dla przyjemności. Dlatego nienaturalne wydaje się rezygnowanie z jedzenia. Krótkie głodówki to może nie taki zły pomysł, zważając na fakt, że we współczesnym modelu żywienia mamy raczej problem z przejadaniem się. Długotrwałe posty to chyba jednak zupełnie inna bajka. Ponad moje teoretyczne zorientowanie w temacie- być może nie jakieś rozległe, ale na ten moment wystarczające- musiało w pewnym momencie skonfrontować się z osobami, które przeszły przez post dr Dąbrowskiej (lub post Daniela). Mając możliwość obserwacji osób na takim poście, nie zauważyłam, żeby byli oni cieniami samych siebie- wręcz przeciwnie- tryskali energią, czuli się świetnie i byli bardzo zadowoleni z efektów zdrowotnych, a także wizualnych. Zakiełkowała mi w głowie myśl- że może coś w tym jest?
Kiedy dostałam więc propozycję od wydawnictwa Galaktyka, abym zapoznała się z "Głodówką krok po kroku" właściwie podeszłam do tego zadania z dużym entuzjazmem. A potem zaczęłam czytać... I przestało być tak kolorowo.













