Hej, hej :) Mam nadzieję, że i u Was przez okna zagląda piękna wiosna :) Już niedługo na naszych stołach będzie gościć coraz więcej różnorodnych produktów, które w ciągu zimy raczej nie były składnikami naszego menu. Komponując swoje posiłki na co dzień, warto pochylić się nad produktami, korzystnymi nie tylko dla nas, ale i dla naszych bakterii jelitowych. Ostatni wpis o mikrobiomie był bardziej teoretyczny, dzisiaj pochylę się nad praktycznymi wskazówkami odnośnie tego, co warto jeść, a czego lepiej unikać.
Prawdę mówiąc, produkty, które są korzystne dla naszych bakterii, są też korzystne dla nas. Są to przede wszystkim produkty naturalne, nieprzetworzone, nieoczyszczone. Ale na początek pozwólcie, że wyjaśnię kilka ważnych pojęć, które w kontekście dbania o mikrobiotę jelitową pojawiają się dosyć często:
| http://image.shutterstock.com/z/stock-vector-hand-drawn-cartoon-characters-funny-microbes-64448992.jpg |
1. Probiotyki: oznaczają pożyteczne dla człowieka szczepy bakterii, a także drożdży, które są spożywane wraz z żywnością (jogurtami, śmietaną, serami), ale także pod postacią suplementów (w formie tabletek, roztworów, itp.). Warto pamiętać, że dobry probiotyk, to żywy probiotyk :) Część bakterii niestety jest niszczona podczas podróży do jelita grubego (między innymi przez kwas żołądkowy), także prawdę mówiąc probiotyki pod postacią tabletek dojelitowych mają największe szanse na zagoszczenie na dłużej w naszym organizmie. Dobry probiotyk apteczny powinien mieć w składzie co najmniej 3 szczepy bakterii/ drożdży i to takich, których skuteczność udowodniona jest w badaniach klinicznych.

