Hej :)
Gluten- największe zło współczesnego świata? Rzeczywiście nam szkodzi, czy może modę na jego usuwanie z diety zawdzięczamy mediom i celebrytom? Dlaczego o wiele naszych dolegliwości obwiniamy gluten? Czy jest w tym ziarenko prawdy, czy może wszyscy daliśmy się zmanipulować? Książka "Gluten na widelcu. Jeść czy nie jeść- cała prawda o modzie na dietę bezglutenową." może być odpowiedzią na wszystkie wasze pytania. Dosłownie na WSZYSTKIE! Słuchajcie, nawet ja nie myślałam, że gluten jest obecnie wiązany z tyloma schorzeniami- słusznie, czy też nie- musicie przeczytać, aby się dowiedzieć ;)
Gluten jest białkiem roślinnym zawartym w pszenicy, życie, jęczmieniu. Na diecie bezglutenowej rezygnujemy także z owsa, raz, bo może być zanieczyszczony, dwa, dowodzi się, że on też posiada pewne frakcje białka, które są analogiczne dla glutenu. Gluten jest właściwie takim małym uproszczeniem, z którego i ja będę korzystać, ale chodzi głównie o jego część- gliadynę w pszenicy, hordeinę w życie i sekalinę w jęczmieniu. To one wywołują problemy u osób z celiakią i prawdopodobnie również u osób z nieceliakalną nadwrażliwością na gluten (ale nie jest to jeszcze stwierdzone na 100% przez badaczy). Oba te schorzenia dają podobne objawy, z tym że w celiakii gluten wpływa destrukcyjnie na błonę śluzową jelit, a w nieceliakalnej nadwrażliwości na gluten nic takiego się nie dzieje.
O wzdęcia, bóle brzucha, biegunka, gazy, złe samopoczucie, zmęczenie i szereg innych dolegliwości oskarżamy ostatnio gluten. I część z naszych przypuszczeń może być prawdą, ale wiele z nich, naprawdę nie ma żadnego pokrycia z rzeczywistością. Oczywiście jeśli ktoś chce być na diecie bezglutenowej, mimo braku medycznych wskazań, proszę bardzo, ale ważne jest, aby pamiętać, że kiepsko ułożona i zbilansowana dieta może nieść ze sobą wiele niekorzystnych konsekwencji, chociażby niedoborów. I o tym właśnie możemy przeczytać w książce "Gluten na widelcu", właściwie o tym, i wielu, wielu innych rzeczach.





