Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do poczytania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do poczytania. Pokaż wszystkie posty

18 grudnia 2016

Trochę glutenu, a tyle zamieszania- recenzja książki "Gluten na widelcu" Petera H.R. Green oraz Rory Jones

Hej :)

Gluten- największe zło współczesnego świata? Rzeczywiście nam szkodzi, czy może modę na jego usuwanie z diety zawdzięczamy mediom i celebrytom? Dlaczego o wiele naszych dolegliwości obwiniamy gluten? Czy jest w tym ziarenko prawdy, czy może wszyscy daliśmy się zmanipulować? Książka "Gluten na widelcu. Jeść czy nie jeść- cała prawda o modzie na dietę bezglutenową." może być odpowiedzią na wszystkie wasze pytania. Dosłownie na WSZYSTKIE! Słuchajcie, nawet ja nie myślałam, że gluten jest obecnie wiązany z tyloma schorzeniami- słusznie, czy też nie- musicie przeczytać, aby się dowiedzieć ;)

Gluten jest białkiem roślinnym zawartym w pszenicy, życie, jęczmieniu. Na diecie bezglutenowej rezygnujemy także z owsa, raz, bo może być zanieczyszczony, dwa, dowodzi się, że on też posiada pewne frakcje białka, które są analogiczne dla glutenu. Gluten jest właściwie takim małym uproszczeniem, z którego i ja będę korzystać, ale chodzi głównie o jego część- gliadynę w pszenicy, hordeinę w życie i sekalinę w jęczmieniu. To one wywołują problemy u osób z celiakią i prawdopodobnie również u osób z nieceliakalną nadwrażliwością na gluten (ale nie jest to jeszcze stwierdzone na 100% przez badaczy). Oba te schorzenia dają podobne objawy, z tym że w celiakii gluten wpływa destrukcyjnie na błonę śluzową jelit, a w nieceliakalnej nadwrażliwości na gluten nic takiego się nie dzieje.

O wzdęcia, bóle brzucha, biegunka, gazy, złe samopoczucie, zmęczenie i szereg innych dolegliwości oskarżamy ostatnio gluten. I część z naszych przypuszczeń może być prawdą, ale wiele z nich, naprawdę nie ma żadnego pokrycia z rzeczywistością. Oczywiście jeśli ktoś chce być na diecie bezglutenowej, mimo braku medycznych wskazań, proszę bardzo, ale ważne jest, aby pamiętać, że kiepsko ułożona i zbilansowana dieta może nieść ze sobą wiele niekorzystnych konsekwencji, chociażby niedoborów. I o tym właśnie możemy przeczytać w książce "Gluten na widelcu", właściwie o tym, i wielu, wielu innych rzeczach.

6 maja 2016

Do poczytania: "Zdrowe jelita, zdrowe życie" Joachima Bernd Vollmera + kod rabatowy do księgarni Dobreksiazki.pl dla Was!

Witajcie!
Dzisiaj mam dla Was kolejną recenzję książkową, możliwą dzięki księgarni internetowej http://dobreksiazki.pl/ W ramach współpracy otrzymałam książkę "Zdrowe jelita, zdrowe życie. Poznaj i wyeliminuj ukrytą przyczynę wielu chorób" autorstwa Joachima Bernd Vollmera- niemieckiego lekarza. Książkę możecie zakupić pod TYM linkiem. Dodatkowo księgarnia przygotowała niespodziankę nie tylko dla mnie, ale także dla Was, moich czytelników :) Jest to kod rabatowy na zakupy w księgarni, ważny do końca maja. 


Muszę przyznać, że mam co do książki nieco mieszane uczucia. Autor i ja mamy raczej odmienne poglądy co do zdrowego odżywiania i sposobu leczenia chorób przewlekłych. J. B. Vollmer pokłada dużą wiarę w naturalnym leczeniu wielu schorzeń, zdrowie ludzkie oddając w ręce "medycyny" naturalnej, domowym sposobom i innym praktykom, które współczesny świat medycyny raczej potraktuje z przymrużeniem oka. 

Zaczynając lekturę, zwróciłam uwagę na bardzo ładny wstęp, który brzmi: "W wielu rzeczach możemy być różni, lecz jedno wszyscy mamy ze sobą wspólne: pragnienie wiecznego zdrowia". I tak jak różnimi się pod wieloma względami, także nasze dążenie do zdrowia może obrać inne ścieżki. Autor przedstawia właśnie jedną z nich. Czy słuszną? Moim zdaniem, nie zawsze, chociaż oddając autorowi sprawiedliwość, często ma wiele racji w swoich poglądach i bardzo trafnie oddaje stan naszego społeczeństwa. Odpowiedzialność za zdrowie autor widziałby chętniej w naszych rękach, niż w rękach lekarzy. I nie mogę uznać, że jest to zły pomysł, ale w niektórych schorzeniach wizyta u lekarza specjalisty jest absolutnie konieczna. Także lekceważenie poglądów i ogólnie przyjętych praktyk medycznych, na rzecz sposobów wywodzących się ze starożytności lub wierzeń ludowych, brzmi po prostu nieprofesjonalnie. I nie zrozumcie mnie źle- nie twierdzę, że domowe sposoby są nieskuteczne lub głupie, ale należy podchodzić do takiego samoleczenia z dużą dozą rozsądku, wiedzy i ostrożności. Autor wielokrotnie podkreśla jednak, że przed przystąpieniem do przedstawianych przez niego kuracji, należy skonsultować się z lekarzem. 

Choć w niektórych sprawach nie zgadzam się z autorem, to muszę przyznać, że jest też kilka elementów, które i ja uważam za istotne w leczeniu czy też wprowadzaniu nowych, zdrowszych nawyków żywieniowych. Jedną z takich rzeczy jest holistyczne podejście do zdrowia człowieka, na które składa się nie tylko ciało, ale także i umysł. Zmiana często musi zajść w głowie, aby dopiero mogła objąć cały organizm. 

20 kwietnia 2016

Do poczytania: "Utracone mikroby" Martina J. Blasera- czyli tak prosto pisać o rzeczach trudnych

Cześć :)

Jak wspominałam ostatnio na moim fanpage'u otrzymałam od wydawnictwa Galaktyka książkę dotyczącą zdrowia mikrobiomu jelitowego. "Utracone mikroby. Brakujące ogniwo zdrowia i gorzka prawda o nadużywaniu antybiotyków" Martina J. Blasera to zdecydowanie pozycja, która zainteresuje każdego. Muszę przyznać, że nie spodziewałam się tak lekkiego, zrozumiałego stylu w wyjaśnianiu zjawisk nieraz tak zawiłych. Myślę, że dużą sztuką jest przekazywać wiedzę w sposób, w jaki czyni to autor- nie straszy, nie grozi, nie panikuje, że antybiotyki doprowadzą nas do zagłady... Wnikliwie i bardzo spokojnie przedstawia fakty ze świata naukowego, w sposób nienachalny wyraża swoje zdanie, ale pozostawia miejsce na przemyślenia czytelnika. 

Książka "Utracone mikroby" jest przewodnikiem po naszym wewnętrznym świecie, ale także historii medycyny, zapisem badań naukowych i również prywatnych anegdotek autora, który wiele faktów odnosi do swojego życia i długiego zawodowego doświadczenia. Martin J. Blaser od ponad 30 lat bada wpływ bakterii na zdrowie człowieka, jego ścieżka kariery, którą możemy nieco podejrzeć dzięki książce, jest imponująca- od pierwszych stron wiedziałam, że mam do czynienia z autorytetem. 

25 stycznia 2016

Do przeczytania: "Dobre bakterie" Robynne Chutkan- poznaj swoje bakterie i dobrze je odżywiaj ;)

Hej :)

Dzisiaj mam dla Was wpis, który powstał dzięki uprzejmości Wydawnictwa JK (W. Feeria), które było tak miłe i wysłało mi recenzencki egzemplarz książki "Dobre bakterie" Robynne Chutkan. To była duża niespodzianka i bardzo miły gest. Uwielbiam czytać książki, a czytanie o czymś czym się pasjonuję, to dodatkowy powód do radości :)

Myślę, że sam tytuł książki "Dobre bakterie" może budzić w wielu osobach zastanowienie. Chwila moment, jak to dobre bakterie? Przecież bakterie są złe i należy ich unikać- dlatego myjemy ręce, nie spożywamy żywności, która upadła na ziemię, nie pozwalamy się bawić dzieciom w piaskownicy. Ja kiedyś również uważałam, że bakterie to coś złego. Dopiero studia otworzyły mi oczy na fakt, że bakterie nie zasiedlają tylko naszego otoczenia, ale też nas samych.

W ludzkim organizmie jest około 2,5 kg bakterii! Ich liczebność jest aż trudna do wyobrażenia sobie. I to wszystko znajduje się na naszej skórze, w naszym przewodzie pokarmowym i funkcjonuje na co dzień mając nas za swych gospodarzy. A my nie chcemy wcale pozbywać się małych żyjątek, które odgrywają w naszych organizmach wiele ról- jedną z ważniejszych jest ochrona nas przed tymi złymi bakteriami, które powodują choroby i inne dolegliwości.

6 listopada 2015

Do poczytania: książka, dzięki której poznasz swoje jelita- "Historia wewnętrzna" Giulii Enders

Cześć i czołem!
Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję bardzo fajnej książki, którą czytałam z dużym zainteresowaniem i z uśmiechem na twarzy :) Mowa o książce młodziutkiej Giulii Enders, która z dużą pasją i dystansem opowiada o tajemnicach naszego układu pokarmowego. Książkę przeczytałam już jakiś czas temu i prawdę mówiąc zapomniałam się podzielić z Wami moimi uwagami. Nadrabiam zatem zaległości i zapraszam do lektury! Zarówno wpisu, jak i książki ;)

Giulia Enders- "Historia wewnętrzna. Jelita- najbardziej fascynujący organ naszego ciała."


Zacznę od oprawy graficznej, która zwraca uwagę swoją prostotą i humorystycznym podejściem do tematu. Rysunki mogą być schematyczne, ale oddają istotę sprawy i pozostają w pamięci. Ja jestem strasznym wzrokowcem, chociaż mówi się "nie oceniaj książki po okładce" to ja to zdecydowanie robię. Atrakcyjnie wydaną książkę czyta mi się o niebo lepiej i "Historia wewnętrzna" była jedną z takich książek. 

24 sierpnia 2015

Do poczytania: "Dieta bez diety"

Hej :)
Jako wielka miłośniczka książek, nigdy nie przepuszczam okazji by poczytać coś, nie tylko dla czystej przyjemności, ale i w celach edukacyjnych :) Jako dietetyk często sięgam po książki pojawiające się na polskim rynku wydawniczym, które skupiają się na tematyce zdrowego odżywiania. Czasami ciężko mi w nich znaleźć jakieś nowe, nieznane mi treści, ale sprawdzam co przekazuje się laikom w świecie zdrowego odżywiania. 

Skusiłam się ostatnio na książkę "Dieta bez diety- czyli jak schudnąć przy okazji" Fundacji Pro-Test. Jest to jedna z fajniejszych, "dietetycznych" pozycji na mojej półce :)