24 sierpnia 2015

Do poczytania: "Dieta bez diety"

Hej :)
Jako wielka miłośniczka książek, nigdy nie przepuszczam okazji by poczytać coś, nie tylko dla czystej przyjemności, ale i w celach edukacyjnych :) Jako dietetyk często sięgam po książki pojawiające się na polskim rynku wydawniczym, które skupiają się na tematyce zdrowego odżywiania. Czasami ciężko mi w nich znaleźć jakieś nowe, nieznane mi treści, ale sprawdzam co przekazuje się laikom w świecie zdrowego odżywiania. 

Skusiłam się ostatnio na książkę "Dieta bez diety- czyli jak schudnąć przy okazji" Fundacji Pro-Test. Jest to jedna z fajniejszych, "dietetycznych" pozycji na mojej półce :) 


Na początku, gdy tylko przekartkowałam książkę rzuciło mi się w oczy jak wiele ma ilustracji i jak bardzo atrakcyjnie jest wydana. Ale oczywiście naszły mnie wątpliwości- czy za kolorowymi obrazkami idzie rzetelna wiedza? Miło się zaskoczyłam, bo tak, idzie :) I jest to wiedza w najlepszym wydaniu- najważniejsze informacje przekazane w sposób łatwy i przyjemny w odbiorze. Nie ma tu naukowego żargonu, który nie zawsze jest zrozumiały, autorzy postarali się aby książkę czytało się lekko i przyjemnie :) 

Książka opiera się na jasnej zasadzie: po lewej stronie mamy produkty, które nie należą do sprzymierzeńców ładnej sylwetki i zdrowia, a po prawej, te produkty, po które możemy bez strachu sięgać. Każdy produkt jest też opatrzony krótkim opisem, który mówi nam co negatywnego lub pozytywnego wniesie do naszej diety.

Oprócz tego w książce znajdziemy również ogólne informacje na temat zdrowego stylu życia, ale nie tylko. Autorzy postarali się również o rozdziały poświęcone marketingowi żywności, psychologii jedzenia i naszych motywacjach- starają się nie tylko przekazać wiedzę o dobrych dla nas produktach, ale także otworzyć nam oczy na fakt, że nie tylko głód kieruje nami w wyborze żywności.

Ogólnie odniosłam bardzo pozytywne wrażenie czytając tę książkę. Czy mam jakieś zastrzeżenia? W sumie niewiele, dostrzegam tu chyba troszkę nazbyt przesadny kult białka w diecie, zastanawia mnie też czy dobrym pomysłem jest zalecanie niektórych z produktów, ale to kwestia światopoglądowa :D

Zachęcam zatem do zainwestowania 20 zł, bo tyle książka kosztuje, w poszerzenie swojej wiedzy i to w sposób bardzo atrakcyjny :) Książka nie narzuca nam rygorystycznej diety i drastycznej zmiany, ale zachęca do zrobienia porządków w swojej lodówce i głowie ;)

A czy Wy czytaliście ostatnio jakieś fajne książki o zdrowym odżywianiu? Piszcie w komentarzach ;)

16 komentarzy :

  1. Fajna książka. Sam w domu gromadzę teczkę z materiałami m.in. z gazet o żywieniu człowieka i żywności. Niektóre materiały w gazetach po prostu mnie przerażają.
    Mam w domu fajną książkę, dość starą z roku 1981 r. pt. "Jak ustrzec się choroby wieńcowej i zawału serca" autorstwa prof. dr hab. med. Dymitr Aleksandrow i prof. dr hab. med. Aleksander Michajlik z wyd. PZWL. Większość tych informacji jest nieaktualna z dzisiejszymi naukami o żywieniu człowieka i medycyną, ale lubię ją poczytać w wolnych chwilach dla przyjemności i czytam na temat chorób wieńcowych i zawału serca z punktu widzenia autorów. Autor tej książki również opisał dietę niskokaloryczną i przeciwmiażdżycową, tabele kaloryczności, zapotrzebowaniu energetycznego, czy też diagram Cartona, gdzie przedstawił ile należy spalić 0,5 g tłuszczu. Te diety z książki nie do końca są zgodne z dzisiejszymi naukami o żywieniu m.in. o jajkach, że wpływają na podwyższeniu cholesterolu, czy też zalecali unikać oleju rzepakowego, który o dziwo nie jest korzystny w diecie przeciwmiażdżycowej.
    Nie wiem, czy można tą książkę kupić w sklepie, bo jest dość stara. Wiem, że są sprzedawane w Allegro, bądź innych portalach aukcyjnych.

    A pro po jajek, niech Pani coś napisze o jajkach i wpływu na cholesterol wg Pani punktu widzenia jako dietetyczki.
    Na moim blogu już taki temat poruszałem, więc zapraszam do mojego bloga na ten wpis na temat jajek i cholesterolu - http://swiatgastronomiczny.blogspot.com/2015/05/cholesterol-wrog-czy-przyjaciel.html

    Serdecznie Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja raczej nie sięgam po tak stare pozycje, choćby z czystej ciekawości. Obawiam się, że mogłabym zapamiętać zawarte w nich informacje, które są niestety przestarzałe i kiedyś się nimi zasugerować, nawet nie pamiętając skąd mam wiedzę na dany temat.
      Co do cholesterolu- jest między innymi budulcem naszych komórek, więc jest składnikiem potrzebnym i należy go wraz z dietą dostarczać. Po prostu nie można spożywać go w nadmiarze, szczególnie uważać powinny osoby z zaburzeniami gospodarki tłuszczowej lub miażdżycą. Warto pamiętać, ze przy niedoborze cholesterolu w diecie, organizm sam wytwarza ten związek, który jest o wiele bardziej szkodliwy niż ten dostarczany z pożywieniem

      Usuń
    2. Co racja to racja. Sam wole sięgać po nowe publikacje książek, aniżeli te stare, bo czasami mnie bawią różne informacje na temat żywienia bądź aspekty zdrowotne, które przedstawiają autorzy tej książki. Choć do mojego bloga wykorzystuje cytaty z tej książki jako piśmiennictwo, ale nie sugeruje się nimi, bo jak wiadomo, postęp medycyny i nauk o żywieniu człowieka zmienia się nieubłaganie.
      Co do cholesterolu, zgadzam się z Panią w 100%. Nie wiem, czemu ludzie nawijają o tych jajkach, że po ich spożyciu wzrośnie nasz poziom cholesterolu we krwi, skoro wiemy dziś, że tak nie jest. Chociażby jajka zawierają lecytynę i cholinę, która bierze udział w transporcie tłuszczy i cholesterolu. Niestety, zbyt rzadko mówimy o cholinie, a szkoda, bo odgrywa dość ważne funkcje w naszym organizmie.
      Zawsze jestem ciekawy, jakie mają stanowisko różne osoby ze środowiska dietetycznego i medycznego na temat jajka i wpływu spożycia jajek na nasz cholesterol ;)
      Można by było zrobić z tego jakąś pracę naukową ;)
      Pozdrawiam !

      Usuń
  2. Wygląda bardzo fajnie i cenę też ma bardzo ok, więc zastanowię się nad zakupem. Tym bardziej, że jeszcze żadnej książki o takiej tematyce na swojej półce nie mam

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za propozycję. Swoją drogą, niedawno zaczęłam śledzić jakiś profil na Instagramie o nicku "dieta bez diety", nie wiem czy to ten sam autor, muszę sprawdzić. Ja też lubię wyszukiwać jakiś ciekawych książek i artykułów, w których są propozycje różnych diet i rzeczy, które warto zjeść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ten sam ;-) https://www.instagram.com/dieta_bez_diety/ - to my :-)

      Usuń
  4. Całkiem fajna książka. Chyba w nią zainwestuję bo chcę trochę schudnąć.

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzeczywiście książka wygląda atrakcyjnie, szczególnie zainteresowało mnie zestawiani produktów. Dzięki temu można znaleźć ciekawe alternatywy dla potraw niezbyt zdrowych :) Sama jednak nigdy nie miałam żadnej tego typu książki w ręce, być może kiedyś uda mi się to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z chęcią przeczytałabym taką książkę.

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie książek dietetycznych nie ma w ogóle... Jedynie mama ma jakieś u siebie na półce. Ta, którą prezentujesz, wygląda całkiem interesująco. Wartościowa treść - super! Chyba się skuszę :).

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też zamówiłam jeden egzemplarz. Mam nadzieje, że uda mi się zmienić podejście całej, lub większości rodziny (4os). Wtedy jest łatwiej, każdy je to samo, ślinka nie leci na widok frytek i innych zakazanych rzeczy. Sama nie mam zamiaru przechodzić na restrykcyjne diety i futrować się sztucznymi spalaczami. Brakuje mi tylko wiedzy, a raczej źródła, z którego czerpałabym wiedzę od początku do końca. Oczywiście za darmo możemy wystukać milion porad na internecie, ale szczerze... przeczytam, może skorzystam raz i tyle. Za dużo jest artykułów, które wyglądają raczej jak zlepki informacji z różnych źródeł. Materiałowa, trwała wersja skupiska porad jest znacznie lepsza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc jest to książka dla Ciebie- przedstawia zdrowe alternatywy wielu produktów, po które często sięgamy. Z czystym sumieniem polecam tą książkę, bo uważam, że nasz zwyczajowych sposób odżywiania zwykle wymaga poprawy, a nie od razu wielkiej rewolucji.

      Usuń