11 listopada 2015

Jak schudnąć- zdrowo, rozsądnie i skutecznie. Część I

Cześć!

Chyba na blogu każdej osoby zajmującej się zdrowym trybem życia i krzewieniem wiedzy żywieniowej, przychodzi czas na napisanie o tym, jak skutecznie schudnąć. Długo myślałam nad tym, co chciałabym przekazać w tym temacie i choć chciałabym napisać, że utrata nadprogramowych kilogramów jest łatwa, lekka i przyjemna, to taka nie jest. 

I nie ma też na tu uniwersalnego sposobu, dobrego dla każdego. Bo czy chcemy tego, czy nie- to każdy z nas jest inny. I każdy z nas w inny sposób będzie zmieniał swoje nawyki żywieniowe i przezwyciężał swoje stare przyzwyczajenia. Jednym świetnie posłuży prawdziwa rewolucja i natychmiastowa zmiana wszystkich nawyków, a dla innych lepszym rozwiązaniem będzie stopniowe wprowadzanie nowych przyzwyczajeń i zachowań żywieniowych. I wiecie, co? Jeden i drugi sposób jest dobry, najważniejsze to dobrze się z tymi zmianami czuć i podchodzić do nich z dużą dozą pozytywnego myślenia.
http://www.loveit.pl/profil/Rebella15
Mówi się często, że przyzwyczajenia, to druga natura człowieka. Nie mogłabym się bardziej z tym zgodzić. To co jemy, jak spędzamy nasz czas wolny, to wszystko wiąże się z naszą codzienną rutyną. Chęć zmiany jest pierwszym krokiem. Najważniejszym, ale wcale nie najtrudniejszym. Bo przecież tak wiele czynności wykonujemy dzień po dniu, nawet się na nich nie skupiając. Czasami sięgamy po coś słodkiego i nawet nie do końca zdajemy sobie z tego sprawę, zaabsorbowani innymi sprawami. Przy zmianie nawyków żywieniowych ważne jest, aby być świadomym tego co się je. Wybierać produkty i potrawy z pełną świadomością, czy jest to żywność korzystna dla nas, czy też nie. Najłatwiej pozbyć się pokus ze swojego otoczenia: domu, pracy, w sklepach omijać półki z "zakazanymi" produktami. 

Jednak zdarzają się w naszym życiu różne sytuacje, np. wszelkie święta i uroczystości, spędzanie czasu ze znajomymi i wiele, wiele innych, gdy uniknięcie żywności, która nie jest dla nas zbyt korzystna, jest trudne. W takich sytuacjach należy szukać mniejszego zła- idziecie na pizzę? Poszukaj takiej z dużą ilością warzyw, a małą sera. Niespodziewany wypad do McDonalda? Weź małe frytki i cheeseburgera, a nie zestaw powiększony, daruj sobie colę, a weź wodę lub sok. Zawsze możesz wybrać lepiej. 

Przy czym chcę zaznaczyć, że tak naprawdę, to nie ma żywności na wskroś złej- jest tylko taka, którą spożywamy za często :) Jeśli raz na 2 tygodnie skusimy się na kebab, to nie umrzemy! Serio! Nasza dieta też nie będzie zrujnowana, nie pojawi nam się nagle cellulit i nie przytyjemy 5 kilo. Jedzenie jest po to, aby się nim cieszyć, taka jest moja dewiza. Grunt, żeby we wszystkim odnaleźć właściwe proporcje: raz na jakiś czas nawet "śmieciowa żywność" nie jest największym grzechem przeciwko swojemu zdrowiu, ale jeśli tego typu produkty zagoszczą u nas na stałe, w nasze codziennej diecie, to jest to już problemem.

No dobra, ale do rzeczy, jak tu zmienić ten swój sposób odżywiania na lepszy? Problem leży głównie w tym, że jako rodzaj ludzki jesteśmy strasznie niecierpliwi, ale i wygodni, i czasem oczekujemy rezultatów, nic tak naprawdę nie robiąc. Czytanie o zdrowym odżywianiu, wyszukiwanie coraz to nowych wskazówek jak schudnąć, nie jest rozwiązaniem. Rozwiązaniem jest zastosowanie ich w praktyce (oczywiście mówię tu o rozsądnych metodach odchudzania). Zrobienie czegoś w kierunku wymarzonej sylwetki.
Nie wystarczy czytać o zmianie nawyków żywieniowych- trzeba je wprowadzić w życie :)
Dzisiaj chcę napisać o kilku rzeczach, które moim zdaniem są kluczowe do rozpoczęcia tej walki. Bez odpowiedniego przygotowania, moim zdaniem ciężko jest wytrwać w swoim postanowieniu.
  1. Po pierwsze: czy naprawdę musisz schudnąć? Nadwaga i otyłość wiążą się z szeregiem powikłań zdrowotnych i schorzeń, które są prawdziwą plagą współczesnego świata. Ale to nie znaczy, że każdy z nas ma nosić ubrania w rozmiarze XS. Nie musimy wyglądać jak top modelki, czy sklepowe manekiny. Otaczający nas świat, szczególnie media, wpoiły nam obraz idealnych sylwetek, zarówno męskich jak i żeńskich. I choć każdy z nas wie, że często za pięknymi figurami modelek stoi dobry grafik komputerowy, ten obraz wrył nam się w głowie. Od najmłodszych lat jesteśmy zalewani falą pięknych twarzy i szczupłych, umięśnionych ciał poprzez prasę, telewizję, internet. I chyba teraz, jeszcze intensywniej niż kiedyś. Półnadzy modele reklamujący bieliznę, rozwieszeni w centrum miasta na widok publiczny? Tak się do tego przyzwyczailiśmy, że to nawet nas nie razi. Więc teraz zadaj sobie pytanie: czy musisz wyglądać tak jak modelka? Czy musisz być tak przystojny i umięśniony jak model? Czy to Cię uszczęśliwi, sprawi że będziesz kimś lepszym? Teraz zwracam się głównie do tych wszystkich naprawdę zgrabnych i pięknych ludzi, którzy patrząc w lustro nie widzą tego, że wcale nie muszą chudnąć. 
  2. Motywacja: bez tego ani rusz! Weź kartkę i długopis, zaszyj się w jakimś cichutkim kącie, gdzie nikt nie będzie Ci przeszkadzał i nie będzie zaglądał przez ramię. Teraz pora na odpowiedzenie na pytanie- dlaczego chcę schudnąć? I wiecie co? Każdy powód jest dobry, o ile, co jest bardzo ważne, jest to wasze pragnienie. Jeśli chcecie przejść na dietę, bo lekarz wam zalecił, bo rodzinka sypie uszczypliwymi uwagami, znajomi dają Wam do zrozumienia, że może pora trochę się pohamować z jedzeniem lub druga połówka coś tam narzeka.... To nie są dobre powody do zmiany. Po pierwsze macie pełne prawo być, takimi, jakimi Wy chcecie. Po drugie taka motywacja może zachęci (a raczej zmusi) Was do rozpoczęcia zmiany, ale nie wystarczy, aby w swych postanowieniach wytrwać. Stąd ta kartka- pora na zapisanie swoich własnych pragnień. Nie muszą być genialne, odkrywcze i poważne i dojrzałe. Mają być Twoje. Nawet jeśli troszkę się ich wstydzisz, zapisz- nie musisz tej kartki pokazywać nikomu innemu (chociaż możesz- jak chcesz), jest dla Ciebie. Aby Tobie przypominać o tym, do czego dążysz. 
    http://jakschudnac.com.pl/dlaczego-chcesz-schudnac/
  3. Cierpliwość i wytrwałość: ta zmiana trochę potrwa. Zależy to od wielu czynników- wyjściowej masy ciała, efektu jaki chcesz uzyskać, płci, wieku, aktywności fizycznej. Umówmy się- na swoją tkankę tłuszczową trochę pracowałeś/ pracowałaś i niestety, nie zniknie ona od razu. Przygotuj się psychicznie, że choć małe efekty będziesz zauważać dość szybko, to na spektakularną metamorfozę będzie trzeba trochę poczekać. 
  4. Badania: warto sprawdzić, czy z naszym organizmem nie dzieję się nic złego i czy bezpiecznie możemy zmieniać nasze nawyki żywieniowe. Czasami nasza nadmierna masa ciała nie wynika tylko z tego, co jemy, ale chociażby z zaburzeń hormonalnych. Warto też wiedzieć jak tam z naszą gospodarką lipidową- jak stoimy z cholesterolem i trójglicerydami. Zawsze warto zerknąć na morfologię krwi, czy czasem nie cierpimy na niedokrwistość. Bardzo ważne będą badania czynności tarczycy, tu wystarczy zbadanie poziomu TSH (choć nie zawsze). Dodatkowo można wykonać badanie poziomu witaminy D, której obserwuje się bardzo duże niedobory w naszej populacji, ale jest to badanie dość drogie (od 50 do nawet 100 złotych). Warto potem z wynikami udać się do lekarza
  5. Otocz się pozytywnie nastawionymi ludźmi: jeśli ktoś w Twoim otoczeniu śmieje się z tego, że chcesz zmienić swoją dietę i styl życia, dokucza Ci, sypie uszczypliwymi uwagami, to może ogranicz kontakty z tą osobą? Chyba że na Ciebie działa to w motywujący sposób. Ale pamiętaj, że nie musisz (i nie powinnaś/ nie powinieneś) nikomu, niczego udowadniać. Osoby pozytywnie nastawione i wspierające Cię, będą dodatkową motywacją, ale pamiętaj, że nie chudniesz dla nich, tylko dla siebie. 
  6. Zapisuj, notuj, rób zdjęcia...: po prostu dokumentuj, to co jesz. Zacznij jeszcze przed całą żywieniową rewolucją, aby zobaczyć czarno na białym jakie popełniasz błędy. Wtedy będzie wiadomo, nad czym trzeba pracować. Nie skupiaj się tylko na zapisywaniu, bądź fotografowaniu (to też fajny sposób :D) tego co jesz, ale pamiętaj także o swojej aktywności fizycznej. 
  7. Dużo miłości do siebie: tak, nie mylicie się, nawołuję do egocentryzmu! Kochaj swoją osobowość, swoją duszę, swoje ciało, swoje zdrowie i samopoczucie. To dla nich się zmieniasz i zmieniasz, to co jesz. I pamiętaj: nikt, ale to NIKT, nie ma prawa powiedzieć Ci, że jesteś gorszym człowiekiem, że jesteś bezwartościowy czy bezwartościowa. Bo to nie prawda- jesteś wspaniałą osobą i nikt nie ma prawa oceniać tego kim jesteś po wyglądzie. W ogóle w dietoterapii nadwagi czy otyłości, najważniejsze jest zdrowie i to dlatego warto powalczyć o zrzucenie zbędnych kilogramów. Względy estetyczne są zdecydowanie niżej w hierarchii, chociaż w życiu codziennym może to wyglądać inaczej. 
A czego nie potrzebujesz na swej nowej drodze życia?
  1. Milionów monet: zdrowe odżywianie naprawdę nie musi być drogie! To raczej słodycze i inne przekąski, a także gotowe dania i wypady do restauracji, czy baru są drogie. Porównaj cenę super fit odchudzających płatków śniadaniowych i płatków owsianych. Jest różnica, co? 
  2. Cudownie odchudzających suplementów diety: czy gdyby były skuteczne, to problem nadwagi i otyłości po prostu nie przestałby istnieć? Niektóre z suplementów, odparte na naturalnych związkach mogą nie zaszkodzić, ale jakieś podejrzane chemiczne substancje- kto wie? Ja jestem przeciwna suplementom w tym przypadku, ale oczywiście każdy może mieć inny pogląd na ten temat.
  3. Produktów light, 0%, itp.: często te produkty naturalny nośnik smaku, czyli tłuszcz mają zastąpiony morzem słodzików. Nie mówiąc już o tym, że takie ingerowanie w naturalne produkty wydaje się po prostu złe. 
Uff... czuję, że na dziś wyczerpałam temat :) To pierwsza, ale nie ostatnia notka związana z odchudzaniem. Następne będą bardziej praktyczne, o tym coś jeść na co dzień, a co sporadycznie, jak określić swój stopień nadwagi lub otyłości i określić jej typ. Pewnie pojawi się coś o polecanej przeze mnie literaturze... I co tam mi jeszcze mądrego przyjdzie do głowy :) Muszę przyznać, że wpis chodził mi po głowie od miesięcy, ale musiałam go sobie dobrze przemyśleć. Mam nadzieję, że ten wpis będzie pomocny :)

Piszcie, czy zgadzacie się ze mną, czy wręcz przeciwnie- będziemy dyskutować w komentarzach ;)

12 komentarzy :

  1. Uwielbiam Twojego bloga. A tym postem "spadłaś mi z nieba" :-D Właśnie zaczęłam zdrowo się odżywiać i poszukuję rad i wskazówek. Teraz przeczytałam to tak na szybko ale wieczorem przczytam dokładniej i zapisze sobie Twoje rady do mojego dziennika odchudzania :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, oby rady się przydały :)

      Usuń
    2. Tak, bardzo się przydają. Masz racje z tym, że nie odchudzanie to nie znaczy całkowita rezygnacja z wysokokalorycznych produktów. Czasami nie ma jak się wykręcić, np niedługo będą święta czy inne tradycje i trzeba zjeść czy np nieraz czekam na dworcu na pociąg, jak gdzieś jadę (w wakacje) to czasem mam chęć na frytki, ale zawsze Macu biorę tylko małe. Jednak na razie chce uniknąć tego jedzenia.
      Co do punktu 5 to mi jednak pomaga to, że piszę na moim blogu innym to, co zrobiłam na rzecz zdrowszego odżywiania. Wiem,że robię to dla siebie, ale pomaga mi pisanie takie, wtedy mam poczucie, że jednak ktoś mi kibicuje w tym i nawet głupio wobec nich zaprzestać. Może też akurat komuś pomogę, kto też zechce się odchudzać i znajdzie motywację w moich wpisach. Wszystko jest dla ludzi, byle z umiarem.

      Usuń
    3. Powiedzenie o swoich planach zmiany nawyków żywieniowych innym osobom, może rzeczywiście bardzo, bardzo motywować :) O wiele osób tak robi, patrząc na mnogość blogów o tej tematyce. I nie jest to nic złego (wręcz przeciwnie), ale najważniejsze to się w tym nie zatracić i pamiętać o swoich celach i planach :)

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy poradnik dla osoby chcącej schudnąć. Jeszcze do tego bym dodał, aby skupić się na jedzeniu, a nie jedzenie przy telewizorze, czy komputerze, gdzie nie kontrolujemy ilość spożycia np. chipsów, ale również będziemy ciągle głodni i nie najedzeni. No i jeszcze jedno, iż należy uważać, co się w internecie czyta, bo ludzie wszystko potrafią uwierzyć, co ktoś napisze, bo dużo widziałem już artykułów na różne tematy żywieniowe, gdzie większość z nich opiera się na zakazach i straszeniem szkodliwości wszelakich produktów spożywczych, zamiast uczenia się zdrowego i racjonalnego odżywiania się.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie, słuszna uwaga, trzeba się na swoim posiłku skupiać :)

      Usuń
  4. Rzeczywiście widać po tym poście, je jest bardzo dobrze przemyślany i dokładnie poukładany :) I mimo iż nie należał on do krótkich i lekkich postów, to czytało mi się go z prawdziwa przyjemnością :) Zresztą, uwielbiam czytać, więc tekst żadnej długości nie jest mi straszny ^^
    Zgadzam się z wszystkim tym, co przedstawiłaś :) Sama należę od osób może nie tyle szczupłych, co po prostu o normalnych wymiarach, więc moje parcie na odchudzanie się nie jest duże. Właściwie to najbardziej chciałabym zrzucić nieco tłuszczyku z brzucha, a poza tym? A poza tym dobrze mi z samą sobą, lubię swoje ciało, a aktywność fizyczna jest czymś, co traktuję jak przyjemność i rozrywkę, a nie tyle jak środek do uzyskania wymarzonej figury. Po prostu od najmłodszych lat lubię się ruszać i źle mi, kiedy przez dłuższy czas nie mogę wybrać się na trening, ponieważ uczelniane lub inne obowiązki wymagają mojej uwagi. Wczoraj, kiedy wreszcie udało mi się wyrwać i przespacerować tam i z powrotem na trening i z treningu do domu byłam wręcz wniebowzięta ^^
    I bardzo ważne jest to, co napisałaś, że chudnąć powinniśmy przede wszystkim dla siebie, nie dla innych. Uważam, że duże znaczenie odgrywa tutaj samoakceptacja. Ponieważ jeśli mamy z nią problem, możemy zacząć popadać z jednej skrajności w drugą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że są jeszcze osoby ze zdrowymi poglądami na temat odżywiania, ćwiczeń i samoakceptacji. Bo rozglądając się po najbliższym otoczeniu, to nie jest to takie oczywiste :(

      Usuń
  5. Myślę, że motywacja i przede wszystkim determinacja muszą być ogromne :) Jeśli to jest..reszta pójdzie rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. najlepsze jest to, czego nie trzeba mieć, żeby się odchudzać

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak mam być szczera, to już miałam kilka podejść do różnych diet, a mam ledwo 17 lat.. Ale fakt, zgadzam się z tym, że otaczanie się pozytywnymi ludźmi jest ważne! Wezmę pod uwagę wszystko co napisałaś i.. Zacznę od nowa :D

    OdpowiedzUsuń