Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ortoreksja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ortoreksja. Pokaż wszystkie posty

6 lipca 2016

Ortoreksja- kiedy zdrowe odżywianie staje się obsesją

Hej :) 
W dzisiejszym wpisie nadal kontynuujemy temat zaburzeń odżywiania. Jednym z najbardziej paradoksalnych jest ortoreksja. Jesz zdrowo? I to się chwali, ale czy nie przybiera to nieco patologicznej formy? 

Ortoreksja (ortorexia nervosa) jest obsesją koncentrującą się na zdrowym odżywianiu. Choć z pozoru może wydawać się to wręcz śmieszne, że zdrowe odżywianie stanowi jakiekolwiek zagrożenie, to jest to problem poważny. Osoba z ortoreksją skupia całą swoją uwagę na tym, co spożywa. Skrupulatnie czyta etykiety, sprawdza kaloryczność i wartość odżywczą produktów i potraw, docieka ich pochodzenia, planuje, kontroluje. Żywność, która przez ortorektyka jest dopuszczona do spożycia, często ogranicza się do kilku starannie wybranych produktów. Dieta takiej osoby jest więc dość uboga, ale tylko osoby patrzącej na to z boku. Ortorektycy często zakładają własne przydomowe ogródki, aby kontrolować w pełni to, co spożywają. 
https://pixabay.com/static/uploads/photo/2015/05/31/13/02/salad-791643_960_720.jpg

Ortorektyk przeanalizuje każdy składnik swojej potrawy jako zdrowy i "zdatny" do spożycia.

Cechą charakterystyczną jest tu izolacja społeczna. Ortorektyk skupia się na tym co zjada i tylko to zaprząta jego myśli. Co więcej unika kontaktów z osobami, które odżywiają się "nieprawidłowo". Nie lubią jeść w towarzystwie innych, bo ich selekcjonowanie produktów zdatnych do spożycia budzi zdziwienie lub też negatywne komentarze ze strony otoczenia. 

Dużo czasu zajmuje osobie z ortoreksją planowanie i układanie swojego menu. Często wiąże się ze z wykluczaniem coraz większej ilości produktów i pokarmów. 

Ortorektyk jest ekspertem od zdrowego odżywiania, dużo czyta i interesuje się tym tematem. Przegada każdego dietetyka czy znawcę tematu. Ma duży zasób wiedzy, ale często selektywnie wybiera co jest dla niego dobre, a co "szkodzi".