Witajcie :)
Jesień w pełni, myślę, że nie jestem jedyną osobą, która lubi zaszyć się pod kocykiem z książką i pyszną herbatką z imbirem :) Dzięki wydawnictwu Galaktyka ja mogłam zagłębić się w lekturze książki, cóż... może nieco kontrowersyjnej w rękach dietetyka ;) Mowa o potężnej pozycji opracowanej przez dr Marka Moyada oraz Janet Lee. Możecie dostać ją tutaj.
"Przewodnik po świecie suplementów. Jak bezpiecznie wspomóc leczenie ponad 100 chorób i dolegliwości" jest pozycją, która zainteresowała mnie głównie z powodu mojego (oraz rozpowszechnionego wśród wielu osób związanych z medycyną i dietetyką) poglądu, że zróżnicowana i odpowiednio zbilansowana dieta jest kluczowym elementem w zachowaniu zdrowia, jest także ważna we współleczeniu występujących już schorzeń. Oczywiście rozróżniajmy tu pojęcie leku i suplementu.
Suplement jest substancją spożywczą, mającą za zadanie uzupełniać codzienną dietę w witaminy, związki mineralne i inne związki o działaniu odżywczym lub fizjologicznym. Suplementy nie są obejmowane prawem farmaceutycznym, tak jak leki, więc nie są obwarowane szeregiem wymagań: co do zawartości substancji czynnej, badania działania, żmudnego wprowadzania leku na rynek. Suplementy diety podlegają pod ustawę o środkach spożywczych, są dużo łatwiej wprowadzane na rynek, ale niestety nigdy nie mamy gwarancji, czy to co jest napisane na opakowaniu jest adekwatne do jego zawartości. Suplementy nie są tak ściśle kontrolowane.
