Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ams. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ams. Pokaż wszystkie posty

13 stycznia 2019

Żreć czy żyć? Oto jest pytanie! Czyli kiedy kampania społeczna staje się aferą

Może już słyszeliście o TEJ WIELKIEJ AFERZE z plakatami Żryj/ Żyj, itd. Twórcy kampanii "Jedz ostrożnie!" pewnie chcieli dobrze- statystyki wręcz wrzeszczą na nas, że tyjemy w zastraszającym tempie, a z nami nasze dzieci. W szpitalu co i rusz lekarze wysyłają mnie do osób otyłych, żeby ich trochę wyedukować/ postraszyć/ przekonać, że warto się zdrowo odżywiać. Problem otyłości w Polsce i na świecie stale rośnie. Tylko co z tym zrobić? 


Plakaty, które pojawiły się na przystankach autobusowych w ramach 19. edycji konkursu Galerii Plakatu AMS szokują. Są niewygodne. Są też bardzo dobre- bardzo pomysłowe, ciekawie wykonane, przemawiające do wyobraźni. Problem w tym, że niektóre z nich są bardzo obraźliwe lub w łagodniejszych słowach, po prostu nieczułe i pozbawione empatii. I to nie jest wina artystów. To wina nas wszystkich, że tak a nie inaczej odbieramy te grafiki. Plakaty obdarły nas ze złudzeń, że jesteśmy miłym, wspierającym społeczeństwem, że pomagamy sobie nawzajem w potrzebie. Okazało się, że lubimy sobie dokopać, w "trosce" o zdrowie milionów Polaków możemy sobie wzajemnie wbijać szpilę, ale to przecież wszystko w szczytnym celu! 

I naprawdę nie chcę tu ganić autorów plakatów, twórców kampanii, czy kogokolwiek zamieszanego w powieszenie w tych plakatów i wypuszczenie ich na ulice. Uważam, że problem sięga dużo głębiej i jest zakorzeniony w naszej mentalności. Kampanie społeczne są potrzebne, należy uświadamiać ludziom jak wiele zagrożeń niesie ze sobą otyłość. Ale wierzę, że można to po prostu zrobić z taktem, delikatnie, wspierając i pomagając. 

Tytułowe słowo ŻRYJ kojarzy się bardzo jednoznacznie- z niekontrolowanym opychaniem się jak świnia. Czyli co? Osoby otyłe obżerają się jak świnie i dlatego są grube! Ta dam! To rewolucyjne odkrycie chyba przyniesie komuś Nobla. Szkoda, że nie porozmawiamy przy okazji o tym, że przyczyn otyłości jest wiele. Nie, bo w naszej mentalności zakorzenione jest przekonanie, że to prawda. Może nie uświadamiamy sobie tego na co dzień, ale tak właśnie myślimy- pora przyznać się do tego otwarcie. 

Z czym kojarzy się osoba otyła? Dla wielu pewnie ze słabością charakteru- bo "przecież wystarczy dieta MŻ!!!". Mniej żreć... no właśnie nie zawsze jest to klucz do sukcesu. Na problem otyłości składa się wiele czynników, w tym psychicznych, fizycznych, genetycznych i środowiskowych. Zrzucenie nadprogramowych kilogramów to proces długi, trudny, wymagający ogromnego poświęcenia i zaangażowania. Osoby otyłe często muszą przeorganizować całe swoje życie, aby rozpocząć walkę, która niestety nie zawsze kończy się sukcesem. Nawet rozsądne odchudzanie pod okiem dietetyka może być cholernie trudne. 

Osoby otyłe wiedzą, że są otyłe. Mają lustra, kupują ubrania, rodzina, znajomi i przyjaciele też pewnie delikatnie (lub mniej delikatnie) przekonują je, że może trzeba "wziąć się za siebie". Wiecie, schudnąć trochę, bo jak to tak- "taka ładna dziewczyna, a taka gruba", "taki przystojny facet by z niego był, gdyby tylko trochę się odchudził". Często wygląd osób otyłych to duży problem dla społeczeństwa. Co jest oczywiście niedopuszczalne- nikt, absolutnie nikt nie powinien być zachęcany/ zmuszany do chudnięcia, bo nie spełnia jakichś chorych standardów piękna. 

Niestety, nawet jeśli osoby otyłe czują się świetnie w swoim ciele, nie możemy zapomnieć o FAKCIE, że nadmierna masa ciała niesie ze sobą konsekwencje zdrowotne. I to jest problem. NIE WYGLĄD, A ZDROWIE.

Nie chcę tu wściekać się na te biedne plakaty- twórcy po prostu uchwycili na nich to, co nasze społeczeństwo nosi w sobie. Czyli niechęć (żeby nie powiedzieć nienawiść) do osób otyłych. Wiec niech każdy z nas zastanowi się, czy jest fair w stosunku do drugiego człowieka. Mam nadzieję, że mimo negatywnego wydźwięku z tej kampanii wyniknie coś dobrego i chociaż w niektórych obudzi się choć trochę empatii i zrozumienia, że walka z otyłością to nie taka łatwa sprawa- zarówno w sferze osobistej, jak i ogólnokrajowej. Aby walczyć z otyłością musimy wspierać, edukować, pokazywać jak zmieniać swoje nawyki, dawać gotowe rozwiązania lub inspirować, a nie krytykować, obrażać (nawet nieumyślnie), czy śmiać się. Ale czy Polacy są skłonni do tak dużej zmiany?  

Czy możemy żyć w poszanowaniu dla drugiej osoby, która potrzebuje pomocy?