1 grudnia 2016

Jak do kina to z popcornem? A może warto postawić na zdrowe przekąski? PRZEPIS na chipsy z cieciorki!

Witajcie :)

Obok zainteresowania dietetyką, gotowaniem i zdrowym stylem życia, jestem wielką fanką filmów i seriali. Uwielbiam zanurzać się w innym świecie, razem z bohaterami przeżywać wspaniałe przygody, również te kulinarne. Dlatego mam dziś dla Was nieco luźniejszy niż zwykle wpis, ale za to z przepisem! 

Tak naprawdę, podjadanie przekąsek w czasie oglądania filmów czy seriali, nie jest szczególnie dobrym nawykiem. Często sięgamy wtedy po słone przekąski, takie jak chipsy, paluszki czy popcorn lub wręcz przeciwnie, zajadamy się słodyczami. Gdy skupiamy uwagę na seansie, przestajemy zauważać, w jakich ilościach jemy, przez co możemy zjeść o wiele za dużo. Czasami jednak możemy sobie pozwolić na ten mały grzeszek, co więcej, jeśli sięgniemy po zdrowe przekąski, to nie będzie to aż takie z gruntu złe ;) Małe przyjemności dla zachowania zdrowia psychicznego też nam się czasem należą :D 
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/cd/Toyogeki-Movie_Toyooka002.jpg

Może zamiast zajadać się popcornem w kinie, warto postawić na zdrowe przekąski?

A oglądanie filmów kulinarnych, bez czegoś smacznego pod ręką, jest chyba niemożliwe. Ja zawsze gdy widzę te piękne i smakowite potrawy na ekranie, mam ochotę coś przekąsić. Grunt to znaleźć dla siebie takie przekąski, które będą smaczne i ZDROWE! 

Mogą to być np. warzywa pokrojone w słupki, owoce w cząstkach, garść orzechów lub niesolony słonecznik. O zdrową alternatywę dla niezdrowych przekąsek na szczęście nietrudno, a ja mam dla Was jeszcze jeden fajny przepis- chipsy z ciecierzycy!

Aby je schrupać ze smakiem, potrzeba jednak nieco cierpliwości. Ciecierzycę trzeba zostawić do namoczenia na całą noc w wodzie. Następnie trzeba ją również ugotować. Więc jeśli będziecie chcieli skorzystać z tego przepisu, pamiętajcie, żeby za wykonanie chipsów zabrać się wcześniej ;)



Składniki:
  • namoczona i ugotowana ciecierzyca
  • olej rzepakowy lub oliwa
  • sól
  • ulubione przyprawy: ja postawiłam na słodką paprykę, zioła prowansalskie, czosnek oraz rozmaryn, na blaszkę dorzuciłam również kilka gałązek świeżego tymianku dla pięknego aromatu
Przygotowanie: 
  1. Tak jak już wspominałam, ciecierzycę należy namoczyć na noc, a następnie gotować ok 1,5 godziny, aż do miękkości. Pamiętajcie, żeby gotować bez przykrycia, pilnując, żeby woda nie wyparowała. Ciecierzycę można nieco posolić podczas gotowania. 
  2. Następnie cieciorkę osuszamy, dodajemy do niej olej i mieszamy, aby pokrył on każde nasionko :) 
  3. Potem pora na przyprawy, ich ilość i rodzaj zależy od Waszych upodobań. Ja w tym kroku nie soliłam już cieciorki, bo posoliłam wodę w której się gotowała. 
  4. Kolejny krok to pieczenie cieciorki w temperaturze 200 stopni przez około pół godziny- najlepiej z termoobiegiem. 
Rumiana, chrupiąca i aromatyczna cieciorka z pewnością Was zachwyci, warto się trochę wysilić, aby cieszyć się jej smakiem ;) 

Nasiona roślin strączkowych ciągle za rzadko goszczą w naszej diecie, oczywiście sięgamy po fasolę, groch, ale jest jeszcze tak wiele innych produktów- ciecierzyca, soczewica, bób... niech pojawiają się w naszej kuchni jak najczęściej! Są niezłym źródłem białka, dobrym źródłem błonnika pokarmowego, witamin z grupy B, żelaza i wielu innych składników, bez których nasze organizmy nie mogą poprawnie funkcjonować. 

A więc teraz wszyscy marsz do kuchni i gotujemy! ;)

8 komentarzy :

  1. Uwielbiam! Często jadam po prostu na kolację:)

    OdpowiedzUsuń
  2. A taka w puszce się nada?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie też się zastanawiałam, myślę, że tak, ale trzeba by to przetestować :) To by znacznie skróciło przygotowanie chipsów

      Usuń
  3. MusE wreszcie ja zrobic bo ostatnio przepis widze na kazdym blogu i instagramie:)
    https://beslimuk.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  4. Na razie z cieciorki robiłam tylko babeczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przy najbliższym wypadzie do kina zabiorę ze sobą :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciecierzyca w takim wydaniu przypomina chrupiące ptyśki do zup-kremów :) Nie pomyślałabym, że można tak ciekawie wykorzystać ciecierzycę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam tak zaskoczona, jak znalazłam gdzieś przepis, że aż musiałam go wypróbować, a efektem pochwalić się na blogu :D

      Usuń