18 lipca 2016

Przepis na purpurowe smoothie i dlaczego warto zainteresować się grą POKEMON GO ;)

Witajcie!
Jeśli i Was pogoda dziś nie rozpieszcza, i tak jak w Bydgoszczy pada i jest zimno, proponuję Wam pyszne smoothie, które w mig odgoni ten ponury nastrój! :)

Pyszne połączenie banana, malin, jagód i nasion chia, nie tylko jest smaczne i zdrowe, ale także bardzo treściwe- zawiera dużo błonnika pokarmowego, który zapewnia nam sytość. Maliny i jagody ją źródłem antocyjanów, czyli barwników będących antyoksydantami. Na pewno słyszeliście też o dobrym wpływie jagód na wzrok- to dzięki zawartej w nich luteinie.


Składniki:
  • banan
  • garść malin
  • garść jagód
  • łyżeczka nasion chia
  • woda
Przygotowanie: wszystkie składniki dokładnie zblendować. Ich ilość można dowolnie modyfikować w zależności od preferencji ;) Uwielbiam smoothies bo są tak smaczne i szybkie w wykonaniu :)

A gdy się nieco rozpogodzi, to może warto rozważyć małą rundkę po mieście w poszukiwaniu Pokemonów? ;) Pokemon Go opanowało wszystkie media społecznościowe, także i ja zainteresowałam się tą grą :) Mam szczególny sentyment do Pokemonów, jestem pewna, że nie ja jedna, wychowałam się na nich :) Kiedyś trzeba było zjeść miliony paczek czipsów, żeby złapać je wszystkie, dziś twórcy gry zachęcają nas do wyjścia z domu i uważnego rozglądania się po okolicy. Moim zdaniem to fantastyczny pomysł, zachęcający do zwiększenia aktywności fizycznej w ciągu dnia. Np. aby wyhodować pokemona z jajka, należy przejść odpowiedni dystans- 2, 5 lub 10 kilometrów! Aż się prosi aby spakować sobie jakąś zdrową przekąskę, zabrać wodę i ruszać z przyjaciółmi na spacer :)

Dajcie znać czy smoothie Wam smakowało, i czy i Wy łapiecie Pokemony :)

11 komentarzy :

  1. Super smoothie :) Idealny napój na gorące dni, o ile jeszcze będą ;) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Sam wygląd smoothie zachęca do zjedzenia, a składniki tym bardziej - na pewno musi być smaczne. A co do pokemon go, to muszę przyznać jako uparty kanapowiec niecierpiący sportu, bo mój jedyny sport to spanie (dalej nie wiem jak to możliwe, że jestem badylem, skoro mogę robić za snorlaxa względem aktywności fizycznej) to pokemony zmusiły mnie do roboty - dawno tyle na pieszo nie przeszłam ile przeszłam w ostatnie 2 dni, chyba bardziej to do mnie przemawia niż endomondo, jedyny problem to szybko zużywająca się bateria.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mnie Pokemony wyciągają z domu skuteczniej niż wszelkie względy zdrowotne :D Telefonu w życiu nie ładowałam tak często, ale warto, mam mega radochę, gdy złapię jakiegoś nowego pokemona lub wykluję go z jajka :D

      Usuń
  3. Smoothie... Narobiłaś mi takiej ochoty! Wczoraj piłam szpinakowe, jednak ta purpura skutecznie pobudziła moje kubki smakowe :D. A co do Pokemonów, mój luby zamierza w to grać, tak więc czekam, aż znajdziemy wspólną chwilę i będziemy je łapać :D.

    OdpowiedzUsuń
  4. Purpurowe smoothie kusi wyglądem i nazwą! A co do Pokemon Go, to strasznie kusi mnie ta gra. Na razie nie mogę jej pobrać, ale gdy już to zrobię to ruszam w poszukiwaniu pokemonów! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. kusi wyglądem, ale pamiętaj że owoce lepiej spożywać w całości niż w smoothie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W całości, czy zmiksowane, jakie by nie były, warto sięgać po owoce w każdej postaci :) Zawsze to lepsza perspektywa niż słodkie napoje gazowane, pełne chemii i sztucznych słodzików.

      Usuń
  6. Oj, słyszałam o tym pokemonach bardzo dużo :) Gra sama w sobie zła nie jest, poza tym, że podobno ma jeszcze pełno błędów i gps zaniża przebyte kilometry. Jestem zdania, że gdy racjonalny człowiek będzie grał w pokemony, to nie wpadnie pod samochód :) I nie będzie grał w takich miejscach jak muzea czy Auschwitz... Bo ostatnio na takie tematy jest głośno, a propos tej gry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, trzeba zachować zdrowy rozsądek i umiar, a niektórzy nie mogą oderwać od gry wzroku i są ślepi na cały świat. Niektóre miejsca powinny być też objęte jakąś blokadą, aby nie można tam było łapać pokemonów.

      Usuń
  7. Własnie takiego przepisu szukałam! :)

    http://wildness.pe.hu/

    OdpowiedzUsuń