7 czerwca 2015

Mała refleksja o jakości żywności

Hej!
Dzisiaj chciałabym poruszyć temat jakości. Zainspirował mnie co prawda kupiony ostatnio krem do twarzy, ale stwierdziłam, że i w przypadku żywności sprawdza się to, co zaobserwowałam.
Kupiłam krem dobrej marki, słynącej z naturalnych, dobrych składów kosmetyków. Wcześniej miałam inny krem do twarzy, z którego byłam bardzo zadowolona. Ale co sobie pomyślała Marcelina, która miała kilka ekstra złotych w portfelu i pusta tubkę kremu? Ano że kupi sobie w sumie dwa razy droższy krem. I chociaż wiem, że cena często nie idzie w parze z jakością, to dałam się na to złapać. Marzył mi się krem- cud. Ale jak to często w życiu bywa, gorszego kremu dawno nie miałam! W ogóle mojej cerze nie podpasował i plułam sobie w brodę. Krem zużyłam, no cóż, szkoda mi było go wyrzucić czy oddać.

Z żywnością jest tak samo. Myślimy, że jak kupimy drogi produkt znanej marki to będzie on zdrowy i dobrej jakości. A tu guzik! Część kosztów takich firm pochłania marketing, sama marka jest też wyznacznikiem, ile za produkt można sobie zażyczyć. Dodatkowo takie wielkie koncerny maja fundusze, które mogą przeznaczyć na tonę dodatków do żywności, które czasami do najtańszych nie należą. No i te kolorowe opakowania, te promocje, te konkursy... Takie sroki z nas czasem wychodzą ;-) Oczywiście nie mówię tu o wszystkich firmach znanych marek- to wpis z bardzo ogólną refleksją na ten temat.


http://www.motywujemy24.pl/385/wybor_nalezy_do_ciebie.html

Ale czym w ogóle jest jakość? Wg definicji jakość żywności to "stopień zdrowotności, atrakcyjności sensorycznej i dyspozycyjności w szerokim konsumenckim i społecznym zakresie znaczeniowym, istotnym tylko w granicach możliwości przewidzianymi dla tego produktu surowcami, technologią i ceną".
Jak widzicie to pojęcie oznacza wiele wymagań względem produktu. Z jakością związana jest zdrowotność produktu, czyli wartość dietetyczna, kaloryczna, odżywcza, a także bezpieczeństwo dla zdrowia. Atrakcyjność sensoryczna odnosi się do takich cech, jak: wygląd zewnętrzny, wygląd na przekroju, konsystencja, tekstura, smakowitość, zapach. Co oznacza tajemnicza dyspozycyjność produktu? Mówi o tym, jaka jest wielkość jednostkowa i rozpoznawanie produktu, trwałość i łatwość w przygotowaniu. 

Teraz zadajmy sobie pytanie, czy to co jemy na co dzień spełnia nasze oczekiwania w 100%? Czy może czasem przymykamy oko lub zdajemy się na przypadek w wyborze żywności?

A przecież to od nas, konsumentów również zależy, jakie produkty są produkowane i sprzedawane.

Może wiec czasem warto zagłębić się w lekturę składu, zorientować się na rynku spożywczym, po które produkty warto sięgać. Często małe, lokalne firmy sprzedadzą nam produkt o wiele lepszej jakości, chociaż może w mniej strojnym opakowaniu. Chociaż tu pojawia się kolejne ale! Przecież czasami zamiast pełnowartościowego produktu można do kubeczka wrzucić byle co i sprzedać jako jogurt (czy jakikolwiek inny produkt). Znowu odsyłam Was do składów! Sprawdzajcie, bądźcie dociekliwi i nie bójcie się też pytać. 

A co Wy myślicie na ten temat? Warto sięgać po produkty znanych marek w ciemno?

4 komentarze :

  1. Fajny wpis :) Zawsze lepiej czytać skład. Im krótszy, tym lepszy. Jak obserwuję ludzi kupujących w sklepach, zazwyczaj nie czytają składu, tylko wezmą i do koszyka, tylko nie widzą, co jedzą :) Edukacja tutaj ma duże znaczenie. Myślę, że ten wpis uświadomi, co ludzie jedzą. Serdecznie Pozdrawiam ! :)

    Patryk - Blog Świat Gastronomii

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy wpis :)
    Już jakiś czas temu zauważyłam, że lepiej sięgać po tańsze produkty mniej znanych marek, które są jakościowo o wiele lepsze niż te, których reklamy widzimy codziennie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Staram się kupować dobrej jakości, zdrowe produkty.

    OdpowiedzUsuń